Dziś po Mszy o 12.00 przed kościołem zrobiło się naprawdę… mokro! Ministranci razem z rodzicami urządzili prawdziwą wodną bitwę, nawiązując do starego powiedzenia: „Na Przewody ostatni kubeł wody”.
Do akcji poszły pistolety na wodę i wodne „granaty”, więc emocji nie brakowało od pierwszej do ostatniej minuty. Były ataki z każdej strony, szybkie ucieczki, kontrataki i mnóstwo śmiechu.
Nikt nie miał taryfy ulgowej. Nawet ci, którzy spokojnie wychodzili z kościoła, czasem trafiali w sam środek akcji i stawali się… przypadkowymi ofiarami.
Krótko mówiąc: było głośno, radośnie i bardzo rodzinnie. Takie chwile budują wspólnotę bardziej niż niejedno spotkanie przy stole.
Chcesz być częścią tej ekipy? Zapraszamy do ministrantów. Tu naprawdę nie ma nudy.