Słowo na niedzielę 8 listopada 2026 roku – XXXII Niedziela Zwykła

(Mdr 6,12-16; Ps 63(62),2.3-4.5-6.7-8; 1 Tes 4,13-18; Mt 25,1-13)

Bóg jest Mądrością i pragnie nią nas napełnić. Zachęca do szukania mądrości. Bóg chce być dla nas pomocą i schronieniem. Z Chrystusem mamy powstać do nowego życia, do oglądania Boga twarzą w twarz. Mamy być gotowi na powtórne przyjście Chrystusa.

Rozdział szósty Księgi Mądrości jest mową skierowaną do władców. Autor przypomina im o czekającym ich sądzie, podkreśla, że będzie on bezlitosny dla tych, którym zostało powierzone kierowanie ludźmi. Bóg chętnie okazuje miłosierdzie słabemu człowiekowi, ale jest nieprzejednany wobec rządzących, którzy nadużywają swojej władzy. Następnie autor radzi adresatom swojej mowy, aby całym sercem i umysłem szukali mądrości. Przedstawia ją obrazowo jako osobę, którą można spotkać i umiłować. Mądrość jest synonimem sprawiedliwości bądź uczciwości, jedynej drogi prowadzącej do nieśmiertelności. W czasach autora księgi mianem mądrości określano gromadzone przez ludzi i przechowywane z pokolenia na pokolenie praktyczne wskazania życiowe. Mądrość to umiejętne wykorzystanie zdobytej wiedzy do codziennych życiowych postaw i decyzji.

Autorem Psalmu 63 jest Dawid. Wzdycha on do świątyni, miejsca najściślejszej łączności z Bogiem. Przygnębiony i odczuwający duchową pustkę Dawid modli się w świątyni, gdzie niegdyś doznał wielkiej radości ze zbawczego działania Boga. Król widzi i kontempluje Boga na Syjonie. Czuje się zupełnie ogarnięty przez Jego potęgę i majestat, który na nowo powoli odkrywa. Majestat Boży stanowi siłę dla autora. Psalmista syci się życiem Bożym w świątyni, gdzie czuje Bożą bliskość i przyrównuje ten stan do nasycenia swojego ciała tłustymi potrawami. Ten stan nasycenia duchowego skłania autora do śpiewania pieśni religijnych, w których wyraża Bogu swoją miłość. Według psalmisty, kto nie jest pełen Bożej miłości, kto nie żyje Bogiem, dla kogo taka miłość niewiele znaczy, ten nie śpiewa pieśni dziękczynnych. Następnie król przedstawia swoje życie z Bogiem, wyciągając jak zwykle na modlitwie ku Niemu ręce. Myśl o Bogu nie opuszcza króla nawet na posłaniu, bowiem całym swoim jestestwem przylgnął do Pana i czuje się w Jego ręku. Od kontemplacji wielkości i dobroci Boga psalmista przechodzi do swojej obecnej sytuacji. Wierzy, że Pan przyjdzie mu z pomocą, a ci wszyscy, którzy go niesprawiedliwie oskarżają, zejdą na samo dno Podziemia, a ich niepogrzebane ciała zostaną wystawione na pastwę szakali, co uchodziło wówczas za największą zniewagę, sięgającą w skutkach swoich nawet i życia po śmierci. Król i wszyscy, którzy liczyli na Boga, uradują się w Panu, który jest źródłem ich szczęścia. Usta oszczercze natomiast zostaną zamknięte.

Całe nauczanie św. Pawła koncentruje się wokół prawdy o Zmartwychwstaniu Chrystusa, przez którego Bóg pojednał świat ze sobą i którego przyjścia oczekujemy. Powtórne przyjście Chrystusa, czyli Paruzja, chrześcijanom z Tesaloniki wydawało się czymś tak bliskim, że śmierć niektórych z nich stała się przyczyną niepokoju i zadawania pytań. Paweł w liście uzupełnia jakby braki ich wiary, potwierdzając podstawowe nauczanie dotyczące zmartwychwstania. Opisując przyjście Pana Jezusa, Paweł wykorzystuje elementy gatunku literackiego, jakim jest apokalipsa. Przyjście Pana jest związane z trąbą, obłokiem i ogniem. Te elementy podkreślały doniosłość każdego objawienia się Pana. Zapewnia Tesaloniczan, że Jezus Chrystus, Syn Boży, przez swoją śmierć otworzył wszystkim możliwość zbawienia, zarówno tym, którzy żyją, jak i tym, którzy już umarli.

Święty Mateusz jako jedyny z ewangelistów zamieścił w swojej Ewangelii przypowieść o dziesięciu pannach. Nawiązał w niej do zwyczajów mieszkańców Palestyny związanych z uroczystościami zaślubin. Jezus wybrał te obrzędy, które obrazowały problem, jaki chciał pokazać. W przypowieści Jezusa nie mamy panny młodej (oblubienicy). Uroczyste zaślubiny i wesele odbywały się rok po zaręczynach. Wieczorem pan młody przybywał do domu panny młodej, aby ją uroczyście przeprowadzić do swojego domu. Jego przyjście opóźniało się niekiedy z powodu wydłużających się przygotowań do wesela. Trzeba było być gotowym, gdyż nie znało się czasu przybycia pana młodego. Tak samo będzie z Paruzją, czyli powtórnym przyjściem Jezusa. Może być niespodziewane i niezgodne z oczekiwaniem ludzi. Opóźnienie powtórnego przyjścia Chrystusa może uśpić czujność człowieka. Do weselnej uczty według słów Jezusa zostaną dopuszczeni jedynie ludzie mądrzy i czujni, czyli ci, którzy wypełniają usłyszane słowo Chrystusa. Życie uczniów Chrystusa jest uroczystym pochodem do Niego-Oblubieńca, radosnym oczekiwaniem na spotkanie z Nim. Paruzja będzie dla zbawionych czasem radości i całkowitego zjednoczenia ze Zbawicielem. Będzie to także moment rozstrzygający o losie tych, którzy zlekceważyli Jego przyjście i na nie się nie przygotowali, nie czuwali, nie słuchali Jego słowa, nie wypełniali Jego woli.

Starsze wpisy (archiwum):